Wyjście z więzienia samoobwiniania czyli o fałszywym poczuciu winy

Alice Miller



Nadchodzi do mnie wiele listów, których nie jestem w stanie ani tutaj wszystkich zamieścić, ani odpowiedzieć na nie pojedynczo. Ponieważ listy te zawierają ogólne i powszechnie powtarzane pytania, postaram się odpowiedzieć na nie globalnie i w ramach poniższego artykułu streścić mój punkt widzenia.

Czasami jestem pytana na czym opieram swoje przekonania, zaprzeczając utartym i powszechnie przyjętym opiniom, jeśli nie jestem członkiem żadnej szkoły, sekty, ani żadnego konkretnego wyznania. Uważa się, że to właśnie przynależność do jakiejś wspólnoty zapewnia ludziom oparcie i pewność oraz stanowi podstawę wypowiadania się ex catedra. Istotnie, wierzę tylko w to, co mogę sama zweryfikować. Zrozumiałam znaczenie tych faktów dzięki temu co przeżyłam w życiu oraz dzięki tysiącom listów od czytelników moich książek, publikowanych od 1979 roku.
 

Autorzy listów w zaskakujący sposób zaprzeczają, nie widząc tego, swej własnej, przeżytej w dzieciństwie, rzeczywistości. Przytoczone przez nich fakty pozwalają natomiast, zewnętrznemu obserwatorowi, dostrzec to zaprzeczanie. Są one pisane z pozycji rodziców, którzy nie mogą znieść faktu, że sami byli kiedyś dziećmi, a tym bardziej nie są w stanie tego dziecka w sobie pokochać. Trudno bowiem dostrzec punkt widzenia dziecka jeśli pomija się potraumatyczne cierpienia dzisiejszego dorosłego, jego symptomy fizyczne, depresje, myśli samobójcze i dręczące poczucie winy.
 

Często słyszę gdy ktoś mówi, że nie był dzieckiem maltretowanym ani bitym, poza kilkoma może klapsami, które przecież nie mają najmniejszego znaczenia, lub kilkoma przypadkowymi kopniakami, na które sobie ten ktoś naprawdę zasłużył gdyż był nieznośny i grał rodzicom na nerwach. Jestem zapewniana przez moich czytelników i pacjentów, że tak naprawdę byli dziećmi kochanymi tylko rodzice byli biedni, przeciążeni, nieszczęśliwi, depresyjni, niedoinformowani lub pijący, i że sami wzrastali bez miłości. Nic więc dziwnego, że tracili cierpliwość i tak łatwo im było uderzyć własne dziecko. Słyszę słowa: trzeba się starać ich zrozumieć; tak bardzo się chciało pomóc im bo przecież się ich kochało i martwiło się ich stanem. Lecz pomimo największych wysiłków dzieciom nie udaje się uratować rodziców, wyciągnąć ich z depresji czy uszczęśliwić.
 

Wyzwolone przez to niepowodzenie dręczące poczucie winy jest nieustające i niezmienne. Cały czas stajemy przed pytaniem: co robię źle? Dlaczego nie udaje mi się zaradzić problemom rodziców i uratować ich? Tak bardzo się staram.
Owo poczucie winy w podobny sposób mogą wzmacniać terapeuci. Mówią, że musimy korzystać z dobrych stron życia, że powinniśmy w końcu wydorośleć, przestać robić z siebie ofiary, że nasze dzieciństwo już dawno się skończyło, że trzeba w końcu zamknąć ten rozdział życia i przestać ciągle do tego wracać. Mówią, że nie powinniśmy wciąż szukać winnych czy odpowiedzialnych za nasz stan bo nienawiść nas w końcu zabije, że powinniśmy wreszcie przebaczyć, zapomnieć i żyć dniem dzisiejszym, bo jeśli nie ? to staniemy się pacjentem borderline lub zasłużymy na jakąś inną etykietkę. Lecz jak mamy to osiągnąć?
 

Pacjenci mówią często jednym głosem: Oczywiście, nie chcę obwiniać rodziców, bo ich kocham i powinienem być im wdzięczny za to, że w ogóle jestem na tym świecie. Mieli ze mną już i tak dość kłopotu. Ale w jaki sposób pozbyć się poczucia winy? Staje się ono jeszcze silniejsze gdy sam podnoszę rękę na swoje dzieci. To straszne czuć się niezdolnym by tego zaprzestać, i wpadać za każdym razem w stan przygnębienia. Nienawidzę się za te niepohamowane akty agresji, za chwile ślepego gniewu i furii. Co mogę z tym zrobić? Dlaczego muszę się ciągle nienawidzić i mieć poczucie winy? Dlaczego żaden z terapeutów, których miałem w najmniejszym stopniu mi nie pomógł? Od lat próbuję stosować się do ich zaleceń i pomimo tego nie udaje mi się uwolnić od poczucia winy ani pokochać samego siebie?.
 

Zacytuję tutaj moją odpowiedź na jeden z listów zawierających wszystkie wymieniane wyżej wątpliwości: W swoim pierwszym liście deklarujesz, że nie byłeś bity i miałeś szczęśliwe dzieciństwo. W następnym liście opowiadasz, że jako dziecko srogo i okrutnie się obchodziłeś ze swoim psem gdyż byłeś? złośliwy i niegrzeczny?. Kto nauczył Cię w ten sposób patrzeć na siebie samego? 

Zmiany na przestrzeni – odczucie „wielkiego nic”

Ten wpis jest tylko "wycinkiem" tego, co się dzieje - myślę, że ważnym. Powinien niektórym pomóc zrozumieć ostatnio "nawiedzające" odczucia.

Wielu ludzi ostatnio alarmuje o dziwnych odczuciach jakie ich nachodzą. Cały szereg zjawisk ma no to wpływ. Najlepiej jednak zacząć od początku.
Mniej więcej na przełomie kwietnia i maja 2016 nastąpiło wejście w kolejny „etap przestrzeni”. W licznych tekstach odnajdziemy informacje, jakoby był by to efekt oddziaływania kosmicznych sił na naszą planetę, lub też ingerencja obcych cywilizacji. Nie zamierzam tutaj rozważać jaki wpływ owe siły mają – lecz nie są one przyczyną zaistniałego stanu (co najwyżej jednym z objawów).
Transformacja, jaka w tej chwili zachodzi na Ziemi jest zjawiskiem naturalnym. Poziom globalnej świadomości jest niewystarczający do tego, abyśmy jako świadome istoty zaingerowali w potencjały przestrzeni. Jednak etap, na jakim znajduje się ludzka świadomość nie jest na tyle niski, by miał ulec kasacji w wyniku zachodzących zmian. Zapewne po tym enigmatycznych kilku zdaniach zastanawiasz się, o co mi właściwie chodzi ?
Sęk w tym, że teraz jest taki etap, że „nie wiadomo o co chodzi”.
W naturalnym cyklu przemiany, po załadowaniu się w 2015 roku potencjałów „budujących” (http://hiperia.org/aktualnosci/item/107305-dzia%C5%82anie-potencja%C5%82%C3%B3w-w-drugiej-po%C5%82owie-2015-roku) mieliśmy na początku 2016 roku okazję doświadczyć rozdarcia przestrzennego (https://www.youtube.com/watch?v=xdbq5pKZYmM). Od tamtego czasu miały miejsce jeszcze dwa „pomniejsze rozdarcia” – które powodowały kolejne poczucie zawieszenia (konflikt tożsamości „ja”).
Gdy już to, co mogło się „pozawieszało”, gdy odbyły się kolejne restarty, to zbliżył się moment podejmowania decyzji. Od około 06.07.2016 powinien się zacząć więc etap wytyczania konkretnych kierunków, podejmowania zdecydowanych działań i wręcz bezkompromisowego tworzenia.
No dobrze, ale co teraz:) ?
Teraz jest takie „wielkie nic”. Ludzie nie wiedzą co mają ze sobą zrobić. Czujemy pustkę, bezsens, beznadziejność lub czujemy się w potrzasku. Przy tym wszystkim często gubi się nasz wewnętrzny kompas – bo bez wytyczonego kierunku kręcimy się w kółko jak na biegunie. Szukamy odpowiedzi, ale one nie chcą nadchodzić. Szukamy „czegoś”, lub „kogoś”, kto by nam powiedział co mamy robić. Uważny czytelnik zapewne w tym momencie się zastanowi… że może autor tego tekstu powie co robić ? No niestety (lub na szczęście), nie powiem co robić. Mogę jednak Tobie czytelniku pomóc w spojrzeniu na sprawy inaczej.
Przed etapem działania, który ma niebawem nastąpić, przestrzeń „musi” powiększyć bufor informacyjny. Ten bufor informacyjny zostaje wytworzony poprzez zwiększone ilości potencjału obojętności oraz neutralności. Oba te potencjały „szaleją” już od jakiegoś czasu. To przez nie jesteśmy często tak rozbici, pozbawieni chęci życia, działania. Jeśli udaje nam się wejść w neutralność, to nawet nie jest źle – bo zyskujemy przywilej obserwatora z boku tego, co się dzieje. Jeśli zaś wchodzi w obojętność, to łatwiej zamykamy się w sobie i pogrążamy w swoje „cienie”. To pogrążenie w cieniach nie jest przyjemne, ale za to może nam dostarczyć cennych informacji o nas samych. Tutaj dochodzimy do jednego z clue problemu. Każdy z nas ma jakieś cienie, jakieś braki, jakieś „nierozumienie” siebie i innych. Jeśli przyznamy się sami przed sobą do posiadanych problemów – to przebrniemy przez ten etap względnie gładko. Jeśli jednak pójdziemy w zaparte, to albo sobie, albo innym zaczniemy zatruwać życie.
Ponieważ ten etap jest bardzo „rozmyty” – to tak jak wspomniałem wcześniej, nie bardzo jestem w stanie podać jakieś konkretne rozwiązania. Poniżej więc zamieszczę pewną listę pomysłów, być może któryś będzie akurat dla Ciebie przydatny.

Przytulanie

... jest bardzo ważną czynnością w życiu żywych istot. 
Każde przytulenie się do osoby, którą darzymy zaufaniem lub miłością, wyzwala uzdrawiającą reakcję chemiczną i psychiczną. Przytulanie poprawia samopoczucie do tego stopnia, że istota materialna łatwiej radzi sobie z problemami życia codziennego. Jednorazowe krótkie przytulenie dziennie poprawia nastrój. Wielokrotne lub długotrwałe przytulanie leczy duszę, ciało i psychikę.

Niestety, Ziemianie choć bardzo lubią się przytulać wytworzyli na bazie aseksualnych religii sztuczne bariery wywołane lękiem przed dotykiem i zbliżeniem. Przecież przytulanie mogłoby przerodzić się w pieszczoty a nawet akt seksualny! Problemy z przytulaniem wynikają również z niechęci do osób, których nie darzą zaufaniem, które śmierdzą albo zachowują się w sposób antypatyczny.
Istoty materialne, które ograniczają dzienną dawkę przytulanek albo przytulane są na siłę do osób których nie cierpią, zaczynają świrować i wpadają w stan psychicznej depresji lub agresji. Rodzi to ból, nienawiść i cierpienie tak bardzo rozpowszechnione na Ziemi. To źródło wszelkich dyktatorów żądnych krwi, zemsty, itd.
Nie bez powodu właśnie w krajach arabskich - gdzie zasłania się kobietom włosy a nawet twarz, agresja jest najsilniejsza. Mniejsza, ale równie istotna, panuje w krajach chrześcijańskich opanowanych przez zakazy obyczajowe (np. zakaz poligamii, nagości w miejscach publicznych, itd.) i lęki dotykowe.
Przytulanie ma wadę będącą zarazem zaletą - łatwo można zarazić się chorobami, ale równocześnie
przyśpiesza proces leczenia. Dlatego najlepiej przytulać bliskich i przyjaciół, a nie przypadkowo spotkane osoby.
Na Saleinji często przytulamy się do bliskich - powiedziałbym nawet, że zajmuje to lwią część doby. Bo za każdym razem gdy gdzieś podróżujemy, debatujemy czy bawimy się, stykamy się niewinnie - bez jakichś aluzji seksualnych - ciałami. A w przypadku bliskich, obdarzamy się drobnymi pieszczotami. To umacnia nasze więzi i osłabia agresję.

fragment pdf-a WSZYSTKO JEST WIBRACJĄ-  Hejal Bobik Uta Hano


Jest tak albo tak …

DWUNASTY księżyc BILANSU i ANALIZ
● Zdjęcie rentgenowskie
● Nie ma żadnego pomiędzy



30 maja – 26 czerwca

Krystaliczny odcinek roku stanowi swego rodzaju rejestrator dynamiki wydarzeń i zasięgu polaryzacji między poziomem ziemskim i duchowym. Tu zdefiniowana jest sieć wzajemnych powiązań, mapa mistycznych połączeń, euforycznych lotów i twardych lądowań na ziemi. Dwunasty księżyc wnosi impuls synchronizacji, współbrzmienia, odprężenia; umożliwia przegląd wydarzeń, zachęca do podjęcia rozmów, wymiany spostrzeżeń, dokonania ulepszeń i ostatnich korekt przed metą. 

W ciągu 28 dni będziemy mogli przyjrzeć się z bliska poszczególnym etapom roku, przeanalizować procesy naprawcze, jak również wziąć pod lupę najdrobniejsze rysy, nieprzewidziane „stłuczki”, stany zapalne i konflikty. Suma tych zjawisk przełoży się na poziom dojrzałości zbiorowej – obojętnie, czy odzwierciedli się w formie przewagi pokojowych tendencji, czy też groźnych energii, które choć wywołały kryzys, już wkrótce przyniosą uzdrowienie. 

W „12” zakodowana jest mistyczna prawda, wypływająca z polaryzacji. Rozpoznanie prawdy jest kwestią zdolności postrzegania zmysłem jaźni. Dlatego nie powinniśmy wdawać się w emocjonalne polemiki, lecz ćwicząc cierpliwość i wytrwałość, zachować swobodę myślenia i wykorzystać bieguny polaryzacji do rozpoznania samoograniczających nas zasad. W ten sposób – integrując bieguny przeciwieństw, zaczniemy przyciągać mistyczną mądrość i siłą ducha rozszerzać horyzonty naszego życia. Zrozumiemy, że mimo iż różnimy się między sobą, to jednak przynależymy do jednej Wielkiej Rodziny. 

»To, co podarujemy bliźnim i Matce Ziemi dzisiaj,
powróci do nas zwielokrotnione we właściwej chwili.«

Rodzaje świadomości

Czym jest „świadomość”, i czy można ją jakoś sklasyfikować? Coraz częściej stykamy się z tematem wzrostu bądź zmiany świadomości. Dodatkowo, ten obszar bywa przesiąknięty przeróżnymi mentalnymi naleciałościami. Przykładem takiej naleciałości jest rywalizacja o to, kto jest „bardziej świadomy”. Czy jednak taka rywalizacja ma sens, i czy da się oddzielić temat „świadomość” od hierarchicznie zorientowanego mentalu?

Trzy rodzaje świadomości

Oczywiście, „świadomość” da się podzielić na dowolnie dużo fragmentów. Jednakże, to właśnie podział na trzy rodzaje, pozwala w najprostszy i w najbardziej przystępny sposób przyjrzeć się całemu zjawisku. Wyróżniam trzy rodzaje świadomości: wewnętrzną, zewnętrzną oraz rdzenia. Po chwili zastanowienia okazuje się, że podział ten jest naturalnie zrozumiały.
W skrócie:
– Świadomość wewnętrzna to zdolność do postrzegania siebie (obserwator sam siebie obserwuje).
– Świadomość zewnętrza to zdolność do postrzegania wszystkiego, co na zewnątrz „obserwatora”.
– Świadomość rdzenia nie jest „zdolnością”, lecz efektem przejawiania się Wszechświata w obserwatorze.
Ze wszystkich tych trzech typów, w naszej obecnej cywilizacji, zwykliśmy najwięcej uwagi poświęcać świadomości zewnętrznej. Niewątpliwie jest ona najbardziej wyrazista, tym samym może dość mocno „przykryć” całą resztę. Aby lepiej zrozumieć co to konotuje, przyjrzyjmy się każdemu rodzajowi z osobna.
(Uwaga. Każdy z trzech typów świadomości został podzielony na etapy – podział ten mógłby być o wiele bardziej szczegółowy z punktu widzenia objawów. Jednak, jako granice etapów zostały przyjęte zmiany zasad działania określonego typu świadomości, a nie zmiana efektu).

Świadomość zewnętrzna

Każdy z nas postrzega coś „na zewnątrz”. Nasze zmysły zwykle o wiele łatwiej utrzymują uwagę na zjawiskach i obiektach znajdujących się poza tym, co odbieramy jako „ja”. Dodatkowo, we wszystkich strukturach, które mamy okazję obserwować, znajdujemy jakąś formę interakcji bądź komunikacji ze światem zewnętrznym. Ptak za pomocą oczu kieruje się do celu, pies korzystając z węchu łapie trop, a kwiatek „wyczuwając” słońce rozkwita. Świadomość zewnętrzna w pierwszej kolejności pozwala nam zebrać informacje o środowisku, a następnie na nie odpowiednio zareagować.
W naszej cywilizacji doprowadziliśmy do pewnego paradoksu. Zewnętrzne postrzeganie stało się naszym więzieniem. Jest ono, w prawdzie niezwykle sprawnym, narzędziem do ujarzmiania środowiska. Trzeba się nie lada skupić, aby ze skały wyrzeźbić pomnik, lub z wyciętych drzew zbudować dom, który wytrzyma różne zjawiska atmosferyczne. Co się jednak dzieje, gdy bezmyślnie zaczynamy oddawać hołd mechanizmowi, którego główną rolą jest zapewnienie nam bezpieczeństwa? Zastanówmy się chwilę, przecież ten typ świadomości wymaga czegoś na zewnątrz, co możemy obserwować – czyli, jeśli brak obiektu obserwacji, to brak możliwości doświadczania go; brak świadomości, że w ogóle może istnieć. Co więcej, im silniej postrzegamy coś na zewnątrz, tym bardziej stajemy się przekonani o „prawdziwości” tego zjawiska. Im bardziej jesteśmy bombardowani informacją z zewnątrz, tym bardziej jesteśmy przekonani o jej autentyczności. To właśnie ten mechanizm jest wykorzystywany przez wszelkich manipulatorów systemu, którzy uzurpują sobie prawo do kreowania naszej rzeczywistości. Przecież, jeśli wszędzie widzimy piramidalną hierarchię, to czyż wniosek, że jest ona wszechobecnym mechanizmem nie nasuwa się sam? Jeśli zaś komuś tylko przyjdzie do głowy pomyśleć, że może być inaczej, to wystarczy go zastraszyć – bo gdy pojawia się strach, to nasza uwaga automatycznie podkręca nasze wrażenia zmysłowe – obrona przed zagrożeniem jest podstawową funkcją świadomości zewnętrznej.
Naturalnie, trzeba też spojrzeć z innej strony. Świadomość zewnętrzna pozwala nam chwycić lejce rzeczywistości. Gdy wydostaniemy się poza iluzoryczne schematy, możemy faktycznie mieć wpływ na swój los, jak i otoczenia. Jest to niezwykłe narzędzie do kreowania nowych rozwiązań, technologii oraz idei. Idąc dalej, ten rodzaj świadomości jest motorem ewolucji.Dzięki niej dostrzegamy odmienność, możemy jej doświadczać, analizować, i w efekcie dokonywać wyboru. Mówiąc inaczej – bez świadomości zewnętrznej wolna wola nie miałaby jak się zamanifestować. Dodatkowo, bardzo często, to te zewnętrzne doświadczenia pchają nas do osiągania celów, do rozwijania swoich umiejętności, do mierzenia się ze swoimi słabościami – jednym słowem do rozwoju.
Zerowy etap świadomości zewnętrznej to sytuacja, gdy byt nie jest obdarzony jakąkolwiek formą zewnętrznej komunikacji ze światem. Na tym etapie znajdują się prawie wyłącznie: materia nieożywiona, potencjały w czystej postaci oraz część bytów funkcjonujących poza światem form. Wszystkie te wymienione byty zwyczajnie nie potrzebują mechanizmu świadomości zewnętrznej. Właściwie, to świadomość zewnętrzna znajduje użytek w materialnych obszarach Wszechświata. Byty, które są poza materią albo są materią w czystej postaci, nie potrzebują jej.
Spoon_IRLW naszym codziennym życiu stykamy się jak najbardziej z obiektami na tym etapie. Większość przedmiotów, jak chociażby łyżka – są na zerowym etapie świadomości zewnętrznej. Ważne, aby zdać sobie sprawę, iż posiadanie przez obiekt zerowej świadomości zewnętrznej, nie musi oznaczać braku świadomości jako takiej (patrz: Świadomość rdzenia).
Pierwszy etap świadomości zewnętrznej jest przez nas najpowszechniej obserwowanym w naturze. To zdawanie sobie sprawy z tego, co dzieje się w „otoczeniu”, bez wnikania w tego przyczyny. Obejmuje on dość „szerokie pasmo” w naszym świecie. W tym samym etapie znajduje się ów kwiatek kierujący się do słońca, jak i człowiek, który posłusznie i bez refleksji wykonuje zadania przydzielone przez system. Na tym etapie radzimy sobie z rzeczywistością, potrafimy przetrwać, i w pewnym stopniu przystosować się do zmieniających się warunków. dogJednak nasze działanie jest ciągle uwarunkowane głównie reagowaniem na bodźce. Nawet jeżeli rozwiniemy naszą zdolność do reagowania, i rozbudujemy o kolejne strategie, staniemy się bardziej inteligentni, to dopóki nasza świadomość nie przekroczy bariery pięciu zmysłów, pozostajemy na pierwszym etapie świadomości zewnętrznej. Naturalnie więc widać, jak szeroki wachlarz ludzkich osobowości znajduje się w tym obszarze. Przypominam, że etapy te zostały wydzielone co do zmian zasady działania świadomości, a nie np. co do typów zachowań ludzkich.
Drugi etap świadomości zewnętrznej jest dla tych, którym udało się przekroczyć zasłony rzeczywistości i wyglądają poza kurtynę. Wiedzą, że można postrzegać świat zupełnie inaczej. W początkowym stadium uruchamiania świadomości zewnętrznej stajemy się coraz bardziej pochłonięci materią, logiką, poczuciem izolacji. astral-projection-and-lucid-dreamingJeśli jednak uda nam się przebrnąć przez ten pełen wyzwań etap, wrota Wszechświata staną przed nami otworem. Umiejętności typu podróże astralne, OOBE (out of body experience), świadomy sen, channeling, jasnowidzenie, jasnowiedzenie stają się dla nas czymś naturalnym. Jednak również i ten kwiat poznania nie jest bez kolców. Wznosząc się na wyżyny poznawcze, możemy głębiej niż kiedykolwiek utkwić w iluzji. Nawet bardzo zaawansowane postrzeganie zewnętrzne obraca się w „świecie koncepcji”. Jeżeli w porę nie zorientujemy się gdzie zaszliśmy, może się okazać, że nasza kreatywność pozwoliła nam na stworzenie jeszcze bardziej zaawansowanego więzienia. Jest to moment, kiedy przychodzi nam „zmierzyć się” z Sansarą ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Sansara ) – utykamy w jeszcze bardziej błędnym kole. Na pierwszym etapie świadomości zewnętrznej grozi nam utknięcie w kołowrotku wyścigu szczurów, zaś na tym etapie możemy utknąć w kołowrotku myśli, iluzji i obiegu koncepcji. Istnieje wiele możliwych wyjść z tej sytuacji. W praktyce, któregokolwiek byśmy nie zastosowali, będzie ono powiązane z kolejnym etapem tej świadomości.

dobra Afirmacja nie tylko na dziś


Uwalniam się od przymusu słuchania innych osób. 
Słuchanie innych osób jest wyrazem mojej dobrej woli.
Mam prawo odmówić innym osobom i nie wysłuchać tego, co chcą powiedzieć.
Mam prawo postawić granice każdej osobie, która zamęcza mnie swoim marudzeniem, narzekaniem, pesymizmem, negatywizmem lub narcyzmem.
Mam prawo odmówić wysłuchiwania cudzych zwierzeń, opowieści i dzielenia się swoimi doświadczeniami.
Mam prawo powiedzieć, że w tym momencie nie jestem gotów kogoś wysłuchać.
Słuchanie innych ludzi jest darem. 
Obdarowuję nim tych, których sama/sam wybiorę.
źródło: Zdrowa dusza.

Potrzeba rozwoju

Rozwój jest podstawą cywilizacji. Dążenie do bycia lepszym i mądrzejszym jest jedną z najważniejszych cech Istoty. Jest takie popularne powiedzonko: „Kto się nie rozwija, ten się cofa”. W prostych słowach pokazuje ono prawdę bazową dla zasadności istnienia jako człowiek.
Obraz naszej cywilizacji jest jaki jest, i ani to czas ani miejsce aby się nad nią pastwić. „Koń jaki jest każdy widzi”, pozwolę sobie posłużyć się kolejnym powiedzonkiem, które w prostych, dobitnych słowach ukazuje prawdę o naszym świecie i nas samych. Jednakże nawet na Ziemi gołym okiem widać, że u podstaw wszelkich form życia biologicznego czy społecznego leży wewnętrzna potrzeba rozwoju, a mówiąc bardziej precyzyjnie potrzeba ciągłej zmiany, która może przerodzić się w potrzebę rozwoju.
Nasza cywilizacja zmienia się od samego jej początku. Zrazu robiła to powoli, jak żółw ociężale, ze stulecia na stulecie wprowadzając nowe trendy i prądy myślowe. Pokolenia rodziły się i umierały w takim samym świecie ale tylko pozornie. Potrzeba zmiany kumulowała się pod podszewką zastoju i stagnacji tylko po to aby nagle wybuchnąć z siłą, która zmiatała z kart historii całe koncepcje na temat funkcjonowania świata, Boga o pojedynczych imperiach czy narodach/plemionach nie mówiąc nawet. Siła jaką jest bazowa potrzeba zmiany prowadząca do rozwoju stworzyła nasz świat.
 Dzisiaj człowiek dysponuje technologią przypominającą telepatię (telefonia komórkowa), stworzył zbiorową świadomość gatunku (Internet), swoją planetę przemierza wzdłuż i wszerz w przeciągu kilkunastu godzin. To efekt rozwoju. W ciągu wieków, które były niemymi świadkami potknięć i powstawania z kolan naszego rodzaju, człowiek rozwinął umysł zdolny do tworzenia takich niesamowitych rzeczy. Rzeczy, które należy wykorzystać do dalszego rozwoju!

Manna z nieba

To podstawowy boski pokarm, który płynie z nieba / z kosmosu/, do wszystkich ludzi jednakowo. Manna pochodzi od zniekształconego słowa mana lub prana, gdyż to są podobne znaczenia, określające siłę, moc i energię życiową. Chodzi zapewne o oddech życia czyli powietrze, bez którego istoty żyjące tracą moc.
W powietrzu znajdują się maleńkie świetliste kuleczki, wielkości kaszki manny czyli prany. To jest światło życia. Pochodzi ze Źródła i oznacza nasze połączenie z nim. Każda żyjąca istota czerpie tę mannę z nieba, czy wierzy w to, czy też nie.
Te kuleczki światła można zobaczyć gołym okiem, przy lekko zachmurzonym niebie. Połyskujące białe, niewielkie kuleczki, nagle się pojawiają i znikają w mgnieniu oka. Od wielu lat obserwuję to zjawisko i widzę jak ciągle przybywa ilość prany w przestrzeni. Im więcej światła w powietrzu, którym oddychamy, tym szybciej ludzie się budzą z uśpienia.
Manna w takiej postaci, wpływa na każdego z nas, gdyż pochodzimy od tego samego Źródła, które odżywia swoje stworzonka w ten sposób. Nikt nie jest w tym wyróżniony ani pomijany. Jedynie sam możesz blokować się na odbiór prany.
Oddech służy życiu. Pierwszy oddech – to początek życia, a ostatni – to jej koniec. Żyjemy cyklem oddechu praną. To falowanie życia manną z nieba. Jeśli człowiek zamyka się na głęboki oddech, wówczas zaczyna jego ciało się skrzywiać do przodu, hamując przepływ prany.

Peia - Blessed We Are




Blessed we are 
to dance on this ground, 
The rhythm of saints to carry the sound.
We hold a prayer for the earth,
for the ones yet to come,
'May you walk in beauty and remember your song'


Remember why you came here,
Remember your life is sacred.


Living from the Hearta by Nirmala


Opuszczając Twój umysł i zstępując do Twojej istoty
Możesz myśleć, że ma znaczenie co się dzieje. Ale co by było, gdyby jedyną rzeczą, która się liczy było to, skąd tego doświadczasz, skąd patrzysz? Co jeśli mógłbyś doświadczyć życia z przestrzennej, otwartej perspektywy, gdzie wszystko może się wydarzyć i jest tam miejsce dla tego wszystkiego, gdzie nie ma potrzeby brania i wybierania, nie ma potrzeby budowania barier i opierania się czemukolwiek, gdzie nic nie jest problemem i wszystko tylko dodaje do bogactwa życia? Co jeśli ta otwarta, przestrzenna perspektywa byłaby najbardziej naturalną i łatwą rzeczą do zrobienia? To może brzmieć zbyt dobrze, aby było prawdziwe, ale my wszyscy mamy naturalną zdolność do doświadczania życia w ten sposób. Jedynym warunkiem jest patrzenie z Serca, nie tylko figuratywnie, ale patrzenie z subtelnego centrum energii zlokalizowanego na środku piersi, zamiast patrzenie z oczu i głowy – nie tylko patrzenie, ale słuchanie, doznawanie i odczuwanie z Serca. W niektórych duchowych tradycjach jesteśmy zachęcani, aby patrzeć w serce, a jednak, co to dokładnie znaczy? Często jesteśmy tak przyzwyczajeni do patrzenia i odbierania poprzez głowę, że gdy jesteśmy poproszeni, aby patrzeć w Serce, patrzymy poprzez głowę do Serca, aby zobaczyć co tam jest.
Przeważnie to kończy się tym, że myślimy o Sercu. Ale co, gdybyś mógł opaść do Serca i patrzeć stąd? Jak twoje życie wyglądałoby teraz? Czy jest możliwe, że istnieje inny świat przed tobą, który możesz tylko zobaczyć Sercem, a nie umysłem? 
Ta książka zaprasza cię, abyś zbadał tę radykalnie inną perspektywę i odkrył co jest prawdziwe i realne, gdy świat i twoje życie są widziane z Serca Bycia.
To może zarówno zachwycić cię i zaszokować odkrycie, że tak wiele bogactwa, piękna i magii leży tak blisko i jest ci tak natychmiastowo dostępne. Ale nie bierz mojego słowa za prawdę. Czytaj dalej i zobacz czy twoje doświadczenie pasuje do tej prostej, jednakże głębokiej zmiany świadomości na bardziej całkowity obraz twojego życia, twojego świata i w końcu twojej prawdziwej natury jako ta otwartość, magia i piękno.

 My Wszyscy Jesteśmy Kaczątkami & Twoja Natura Jako Świadomość
Właśnie teraz, gdy czytasz te słowa, kim albo czym jesteś? Czy jesteś ciałem, umysłem i osobowością? Czy może jesteś przestrzenną świadomością lub świadomą przestrzenią, w której one występują? To kim jesteś, to jest ta przestrzeń. To jest nadzwyczajna przestrzeń, która jest żywa i świadoma. Mógłbyś powiedzieć, że z tego jesteś zrobiony: jesteś świadomą przestrzenią.

Ćwiczenie:
Poświęć chwilę, aby poczuć za twoimi oczami. Zwróć swoją uwagę na przestrzeń za twoimi oczami. Co tam odczuwasz? Jeśli tylko odniesiesz się do doświadczenia w tej chwili, to co tam znajdujesz w przestrzeni za twoimi oczami?
Czy ta przestrzeń ma zdolność do doświadczania odczucia?
Czy istnieje świadomość w przestrzeni za twoimi oczami?
Nie przejmuj się na razie jaka jest ta świadomość lub czego jesteś świadomy. Po prostu
sprawdź czy jesteś czegokolwiek świadomy teraz, w ogóle czegokolwiek.
Jeśli odłożysz koncepcję na temat tego, jaka powinna być świadomość lub co powinno dziać się w świadomości, wtedy zaczynasz badać ten prosty cud świadomości, który dzieje się za
twoimi oczami.

Ta świadoma przestrzeń jest twoim prawdziwym ja. To jest to, z czego jesteś zrobiony i istniejesz jako tutaj i teraz. Okazuje się również, że wszystko co ma wartość w życiu jest odnalezione w tej świadomej przestrzeni. To jest to, gdzie miłość, pokój, radość, współczucie, mądrość, siła i poczucie wartości są znalezione. To są cechy twojej prawdziwej natury jako świadomej przestrzeni. To są cechy twojego prawdziwego ja. Wszystko, czego możesz kiedykolwiek potrzebować, włączając w to wszystko, co potrzebujesz wiedzieć jest do znalezienia w tej przestrzennej obecności za twoimi oczami.

Zapraszam cię, abyś się pobawił w tej przestrzennej świadomości. Gdybyś chciał poznać naturę wody byłaby pomocna zabawa z nią kiedy tylko miałbyś okazję. Więc jeśli chcesz odkryć tę świadomą przestrzeń, którą jesteś, możesz chcieć ją również zbadać, podczas gdy będziemy się pluskać w przestrzeni świadomości.

Trochę dobrych wieści: dla celów naszego badania nie ma znaczenia czego jesteś świadomy. Nie ma znaczenia, czego doświadczasz. Nie ma znaczenia czy jesteś szczęśliwy czy smutny, zdrowy czy chory, bogaty czy biedny, oświecony czy cierpiący, rozszerzony czy ściśnięty. Jednakże, jedynym miejscem, gdzie możesz bawić się w świadomości, jest to, w którym świadomość jest właśnie teraz. Więc gdy badasz świadomość, musisz odnosić
się do tego, co dzieje się właśnie teraz, i teraz, i teraz, ponieważ to jest miejsce gdzie, znajduje się świadomość.

Jak Świadomość Jest Odbita 
Realizacja twojej prawdziwej natury jako świadomości byłaby niezwykle prosta, gdyby nie jedna rzecz: ta świadomość, którą jesteś może być uformowana.

Tak jak woda przybiera kształt naczynia, do którego ją wlejesz, tak świadomość, którą jesteś jest ukształtowana przez twoje myśli, uczucia, pragnienia, nadzieje, marzenia, zmartwienia, odczucia i doświadczenia. Jest ona uformowana przez wszystko, co się dzieje.

Matrix...Świat ludzi - w obiektywie ssaków morskich




chciałem wstawić film bezpośrednio z youtube tylko że wyszukiwarka bloga go nie znajduje...
komunikat taki otrzymuje...Niektóre wyniki mogły zostać usunięte na mocy europejskich przepisów o ochronie danych... film pod linkiem, miłego doświadczania oglądania;)

Żywioł Śmierci - Prawdziwa Moc Istoty


Zwykle ludziom śmierć kojarzy się z czymś ciężkim i przykrym. Tak samo więc jak sama śmierć, tak i temat żywiołu śmierci jest przemilczany - jest to wygodne dla tych, którzy pragną aby zmiany zachodziły tylko w kontrolowany sposób...

Jeśli jednak pragniesz złamać tabu, przejść do porządku dziennego z rzeczami które są zamiatane pod dywan lub też zarządzać transformacją zachodzącą w Twoim życiu – to w tym programie dowiesz się kilku praktycznych porad. 

Co więcej w programie opisany jest fizycznie dokładniej mechanizm śmierci bazującej na trzech filarach. Z tych filarów zaś wyrastają trza bazowe charaktery oparte na żywiole śmierci. Dowiesz się więc jak skuteczniej komunikować się z ludźmi bazującymi na tym żywiole. Jeśli zaś śmierć jest Twoim żywiołem bazowym – to dowiesz się sporo o własnej naturze...





Woda rodzynkowa na oczyszczenie wątroby

Słyszałaś kiedyś o czymś takim jak woda rodzynkowa? To niesamowicie skuteczny sposób na poprawę stanu zdrowia wątroby. Na naszej stronie możesz znaleźć wiele sposobów na detoksykację organizmu. Dzisiaj opowiemy Ci o wspaniałym remedium jakim jest woda rodzynkowa.
Woda rodzynkowa to sekretny napój, który pomaga stymulować procesy biochemiczne zachodzące w wątrobie, pomagając jej lepiej oczyszczać krew. Te zbawienne właściwości są związane przede wszystkim z obecnością winogron.
Woda rodzynkowa, pita przez 4 dni, przyspiesza przemianę materii i dostarcza większe ilości energii.

1. Woda rodzynkowa i jej właściwości

rodzynki.jpg
Lekarze bardzo często zalecają jedzenie rodzynek rano, wspomagając w ten sposób pracę serca, redukując cholesterol i unikając zaparć. 
Oprócz tego, rodzynki są naturalnym źródłem witamin i minerałów. Ich właściwości są szczególnie korzystne wówczas, kiedy to pijemy samą wodę z zamoczonych rodzynek.  W ten sposób unikamy nadmiaru cukru i otrzymujemy naturalny preparat leczniczy na wątrobę.
Zaraz Ci to wszystko wyjaśnimy.

Naturalne źródło antyoksydantów

Warto pamiętać, że rodzynki są jednym z najlepszych naturalnych źródeł, jeżeli chodzi o antyoksydanty. Trzeba zawsze mieć na uwadze, że rodzynki to nic innego jak wysuszone winogrona – owoce niezwykle bogate w bioflawonoidy, odpowiedzialne za ochronę organizmu przed wolnymi rodnikami i wzmacniające naszą odporność.
Rodzynki, jak i woda w której są zamoczone, są naturalnym lekarstwem na wiele chorób serca i wątroby. Nie zapominajmy o tym.

Pomaga nam oczyścić organizm i wyeliminować toksyny

Jak już dobrze wiesz, zarówno wątroba jak i nerki są organami niezbędnymi do oczyszczania krwi. Eliminują metale ciężkie i toksyny, które – w przeciwnym razie – są przyczyną wielu chorób. Jednakże, w wielu przypadkach, wspomniane organy – ze względu na nieodpowiednią dietę lub nadmiar tłuszczu – mogą nie spełniać swoich funkcji.
Woda rodzynkowa pijana przez 4 dni z rzędu, co najmniej raz na miesiąc, pomoże Twojej wątrobie wykonać wszystkie podstawowe procesy detoksykacyjne. Będzie Twoim sprzymierzeńcem w okresach, podczas których czujesz się ciężka i nabrzmiała, a Twój metabolizm zaczyna szwankować.

Poprawia przemianę materii

Woda rodzynkowa to prosty sposób nie tylko na oczyszczenie krwi i stymulację funkcji wątrobowych, ale też na przyspieszenie przemiany materii. Wspomaga powstawanie soków żołądkowych, żywność jest dużo lepiej trawiona i łatwiej absorbujemy nutrienty. 
Wszystkie te zalety odczujesz już po 2 dniach picia wody.

Woda rodzynkowa – jak ją przygotować?


A czy istnieje takie zjawisko jak zimno?

Niewierzący profesor filozofii stojąc w audytorium wypełnionym studentami zadaje pytanie jednemu z nich:
- Jesteś chrześcijaninem synu, prawda?
- Tak, panie profesorze.
- Czyli wierzysz w Boga.
- Oczywiście.
- Czy Bóg jest dobry?
- Naturalnie, że jest dobry.
- A czy Bóg jest wszechmogący? Czy Bóg może wszystko?
- Tak.
- A Ty - jesteś dobry czy zły?
- Według Biblii jestem zły.
Na twarzy profesora pojawił się uśmiech wyższości
- Ach tak, Biblia!
A po chwili zastanowienia dodaje:
- Mam dla Ciebie pewien przykład. Powiedzmy że znasz chorą I cierpiącą osobę, którą możesz uzdrowić. Masz takie zdolności. Pomógłbyś tej osobie? Albo czy spróbowałbyś przynajmniej?
- Oczywiście, panie profesorze.
- Więc jesteś dobry...!
- Myślę, że nie można tego tak ująć.
- Ale dlaczego nie? Przecież pomógłbyś chorej, będącej w potrzebie osobie, jeśli byś tylko miał taką możliwość. Większość z nas by tak zrobiła. Ale Bóg nie.
Wobec milczenia studenta profesor mówi dalej
- Nie pomaga, prawda? Mój brat był chrześcijaninem i zmarł na raka, pomimo że modlił się do Jezusa o uzdrowienie. Zatem czy Jezus jest dobry? Czy możesz mi odpowiedzieć na to pytanie?
Student nadal milczy, więc profesor dodaje
- Nie potrafisz udzielić odpowiedzi, prawda?
Aby dać studentowi chwilę zastanowienia profesor sięga po szklankę ze swojego biurka i popija łyk wody.
- Zacznijmy od początku chłopcze. Czy Bóg jest dobry?

Serce, Miłość, Oświecenie.

Kiedy mówi się o duchowości, poruszany jest zwykle temat serca, otwarcia serca, myślenia sercem, czucia sercem itp. Cóż to właściwie znaczy? Przecież nie chodzi o mięsień sercowy! A jak nie o mięsień to, o co?

Czytając różne wypowiedzi i opracowania, nie spotkałam się z próbą rozszyfrowania tego zagadnienia. Fakt, że nie czytałam wszystkiego, dlatego nie mogę powiedzieć, że takich opracowań na pewno nie ma. Jednak zauważyłam, że ludzie operują tymi pojęciami nie zastanawiając się nad tym, co one właściwie znaczą. W naszych badaniach o wszechświecie ( książka „Miedzy chaosem a świadomością – Hiperfizyka) rozwiązywaliśmy również i ten problem. Postaram się tutaj nieco przybliżyć temat używając pojęć wiedzy pozaziemskiej, którymi w tej chwili operujemy. Są one wyjaśnione w naszej książce oraz w innych moich artykułach.

Pod hasłem „serce” nie chodzi o serce jako takie tylko o czakrę serca. Co to jest czakra - prawie wszyscy wiedzą bardzo pobieżnie. Jest i już. Tymczasem czakra – w naszym pojęciu – centrum dyfrakcyjne, to przejście pomiędzy gęstościami w strukturze człowieka. (Patrz artykuł Ścieżka ewolucyjna człowieka ”). W przypadku serca, jest to przejście do świadomości umysłu na czwartej gęstości. 

Pojęcie umysłu jest również różnie rozumiane. Jedni mówią (buddyści), że umysł jest jeden i należy do wszechświata. Inni, że wręcz przeciwnie – umysł jest ułomnością i powoduje ograniczenie myślenia. W tym drugim przypadku umysł utożsamiany jest z myśleniem analitycznym i logicznym. W pierwszym przypadku za umysł uznaje się wszystko, co jest świadomością. Jest w tym częściowa racja, ale umysł wszechświata ma budowę fraktalną i jego mniejszym kawałkiem jest umysł pojedynczego człowieka. Definicja umysłu w pojęciach przez nas używanych to:

„Umysł lokalizuje się tam, gdzie pojawiają się najniższe objawy czystej świadomości istoty względem rzeczywistości, w której ona przebywa. Jest objawem zdolności do dekodowania informacji z wyższej gęstości na niższą.”

Umysłem dla drugiej gęstości jest ciało na trzeciej, a konkretnie właśnie serce. W sercu odbywa się transformacja informacji z drugiej gęstości. Efektem tego powinna być możliwość odczuwania istoty natury. Ludzie potrafiący uświadomić sobie bodźce dochodzące z serca, są wrażliwi na odbiór bodźców płynących z najgłębszych jej sfer. Potrafią odebrać poprzez czucie, impulsy planety i innych istot (nie mylić z empatią, która jest funkcją umysłu na czwartej gęstości). Jeżeli nie jest to poparte analizą umysłową (na czwartej gęstości) i uświadomieniem, pozostaje w sferze tylko mglistych odczuć. W sercu, bowiem nie ma możliwości przeprowadzenia takich analiz. Ten rodzaj odczuwania sercem mają zwierzęta. Jest to jeden z głównych powodów, dzięki którym potrafią odczuć kataklizmy i niebezpieczeństwa. Odbierają, bowiem impulsy z drugiej gęstości a ich serce (będące umysłem dla drugiej gęstości) wydaje im polecenia odpowiedniego zachowania (poprzez mózg). Nie miejsce tu jednak na dokładny opis tego procesu. Nie jest on prosty.

Umysł na trzeciej gęstości, czyli głównie mózg i układ nerwowy, dekoduje informacje z czwartej a umysł na czwartej gęstości dekoduje informacje z piątej gęstości (przynajmniej teoretycznie).

Umysł na czwartej gęstości ma swoją masę i budowę materialną. Zbudowany jest z cząstek czwartej gęstości. To zwykle jego ma się na myśli mówiąc o umyśle jako takim. W naszej nomenklaturze, mówiąc „umysł” bierzemy pod uwagę właśnie tę strukturę operacyjną na czwartej gęstości. Zachodzi tutaj większość procesów myślenia, odczuwania, emocji, empatii, regulacji energetycznej i świadomości.

Do każdej z czynności w tych kategoriach, umysł ma oddzielny ośrodek. Zaznaczam, że jest to bardzo konkretna, materialna konstrukcja na czwartej gęstości. Z ciałem łączy się za pomocą centrów dyfrakcyjnych (czakr) – splotu słonecznego i serca. Serce jako mięsień nie ma nic do tego. Centrum to znajduje się po prostu w jego okolicy. Faktem jest jednak, że zaburzenia tego centrum objawiają się przede wszystkim zaburzeniami pracy tego mięśnia, ponieważ rozchodzące się impulsy z tego centrum mają wpływ na jego pracę. Tak samo jak impulsy ze splotu słonecznego mają wpływ na to, co dzieje się w brzuchu.

Oczywiście, jako że serce jest umysłem dla drugiej gęstości, wpływy z gęstości czwartej, pośrednio poprzez serce wpływają na drugą gęstość. Na procesy poboru i transformacji cząstek będących materiałem energetycznym dla ciała. To z kolei wpływa na jego kondycję i zdrowie. Dlatego wszelkie perturbacje na jakiejkolwiek gęstości, czyli w jakiejkolwiek części istoty, wpływają na całość systemu „istota”. Dlatego zależność ta powoduje, że myślenie, czucie, emocje i świadomość, wpływają na ciało a ciało z kolei, na wszystkie te funkcje. Są to systemy połączone i nie można ich rozpatrywać całkowicie oddzielnie. W naturalnych systemach Wszechświata wszystko jest ze wszystkim połączone.

Zasady bycia Człowiekiem

OTRZYMASZ CIAŁO 
Możesz je lubić lub nienawidzić, lecz pozostanie Twoje przez cały czas twojego pobytu tutaj. Ciało odgrywa ważną rolę w procesie rozwoju i jest jego początkiem. Uświadom sobie, że od tej sfery zależy jakość Twojego funkcjonowania i efektywność działań. Dzięki naszemu ciału jesteśmy aktywni i uczymy się. Im wcześniej to sobie uświadomisz, tym szybciej zaakceptujesz siebie i zaczniesz wykorzystywać w pełni swój potencjał.

BĘDZIESZ SIĘ UCZYĆ
Wpisano cię na nieformalne studia w szkole zwanej Życiem, zanim jeszcze zostałeś studentem. Każdego dnia będziesz mieć szansę zbierania nowych informacji. Nauki będzie przybywać w olbrzymim tempie, wiedza bowiem podwaja się, co 10 lat. Wybór, co do strategii uczenia się zależy jednak wyłącznie od Ciebie.

NIE MA BŁĘDÓW, SĄ TYLKO INFORMACJE ZWROTNE.
Uczenie się to proces oparty na metodzie prób i błędów oraz ciągłych eksperymentach. Eksperymenty „nieudane” są tak samo ważną częścią tego procesu, jak doświadczenia, które się powiodły. Wyciąganie wniosków z porażek jest jednym z etapów w cyklu rozwoju.

LEKCJA POWTARZANA JEST DOPÓTY, DOPÓKI SIĘ JEJ NIE NAUCZYSZ.
Każda lekcja zostanie ci zaprezentowana w rozmaitych wersjach, dopóki się jej nie nauczysz. Dopiero gdy ją pojmiesz, przejdziesz do następnej. Życie gwarantuje Ci przyswojenie wszystkiego, co potrzebujesz, by odnieść sukces. Od Ciebie zależy, czego się nauczysz, jak dobrze będziesz się przy tym bawił i ile czasu to zajmie.

Prawdziwa Moc Istoty: Nowa teoria żywiołów

.



Od zawsze ludzie podejrzewali, że rzeczywistość jest zbudowana z jakiś podstawowych elementów. Jedną z najczęściej występujących systematyk jest podział na tzw. „żywioły”. W tym wykładzie usłyszysz o wiele świeższe podejście do tematu – bazujące zarówno na hiperfizycznej wiedzy, współczesnych odkryciach naukowych jak i dorobku dziedzin psychologicznych. Nowa systematyka opiera na się na podziale na sześć żywiołów: ziemia, woda, powietrze, ogień, metal, śmierć. Wyjaśnione i postawione są wyraźne granice pomiędzy symbolicznym ujęciem „żywiołów” a ich faktyczną, fizyczną i funkcyjną rolą we Wszechświecie. Obalone zostają także liczne mity nt. roli żywiołów czy to w materii czy to nas samych. Całość tego złożonego tematu została także przełożona na codzienną ludzką perspektywę – tym samym zachęcam do wysłuchania i skorzystania nie tylko jako źródła wiedzy ale praktycznego narzędzia, które pomoże uruchomić prawdziwy potencjał

Świadomość świadomości

Gdyby ludzie byli świadomi swej ogromnej mocy świadomości, którą mają w sobie, to na Ziemi byłby RAJ. Niestety tak nie jest. Zamiast raju jest piekło. Tylko garstka ludzi ma świadomość swego ograniczenia i dlatego może znaleźć kierunek rozwoju, czyli wzrostu świadomości. Reszta ludzi żyje nieświadomie, przy pomocy oprogramowania umysłu, który nimi steruje.
Dlatego ci ludzi potrzebują mieć nad sobą władzę polityczną i duchową, bo nie chcą przyjąć odpowiedzialności za swoje życie. Hierarchia władzy jest tak skonstruowana, że pomaga nieświadomie żyjącej społeczności, żyć w niewoli systemów, które w tym celu zostały wytworzone.
Oczywiście, że taki człowiek nie czuje się zniewolony, bo nie zna wolności. Nie ma porównania! Uważa, że ma wszystko co potrzebuje i jest posłuszny wszelkiej władzy politycznej i religijnej.
Kiedy umysł się budzi, wówczas zaczyna dostrzegać systemy zniewalające i ograniczające ludzką świadomość. W tym momencie otwiera oczy jak żył, w jaki sposób funkcjonował i jak był manipulowany i ograniczany w swojej roli, na własne żądanie.
Najpierw potępia wszystkie systemy zniewalające, Jaszczurów, hierarchie władzy i zwala prosto mówiąc winę na nich, że są winni sytuacji w jakiej żył. Oczywiście, że to jest prawda i nie prawda, gdyż być może nie było wcześniej innych możliwości, aby światło wyszło z cienia. Cień zalał światło świadomości i takie było postrzeganie.
Podświadome programy, którymi niewolnik jest ograniczony, są nielogiczne. To martwa natura wzorca, która jak płyty w komputerze, są odczytywane poprzez ludzkie emocje i uczucia. W ten sposób istoty nieświadome, przeżywają swe życie jak we śnie, nie zdając sobie sprawy, że można żyć inaczej.

Być sobą

A więc chcesz być sobą. Z dumą nosisz koszulkę z napisem „Be yourself!” i wierzysz, że sam siebie kształtujesz. Nie dziwię Ci się. O to przecież w życiu chodzi. Należy dążyć do wyrażenia siebie w sposób unikatowy, tak aby być Istotą niepowtarzalną, Istotą jedyną w swoim rodzaju. Życzę Ci abyś był sobą i życzę Ci abyś zorientował się, że najczęściej człowiek sobą nie jest. Nawet wtedy gdy sądzi, że jest inaczej. Oskar Wilde, prawdziwy buntownik wiktoriańskiej Anglii powiedział kiedyś, że większość ludzi jest kopiami, nie posiadają własnych myśli ani tym bardziej własnych poglądów. Niestety miał rację. Sto lat temu i dziś ludzie zbyt często nie są sobą i zbyt często żyją w mentalnych ramach zbudowanych dla nich przez kogoś zupełnie innego. Jednym z filarów przebudzenia jest zdanie sobie z tego sprawy i stopniowe zastępowanie programów mentalnych i wzorców postępowania, które przysłaniają nam nas samych, naszą własną esencją.

Prawdziwa esencja człowieka to jego Wyższe Ja (Corsup, Dusza), która wciela się w ciało i umysł po to aby ewoluować i stawać się coraz mądrzejsza. Na Ziemi doszło do paradoksalnej sytuacji, w której ludzie totalnie pogubili się i zupełnie zapomnieli kim są. Efektem amnezji jest identyfikacja z własnym ciałem oraz programami umysłowymi. Człowiek wierzy, że jest swoim umysłem! To tak jakby gracz twierdził, że jest postacią na ekranie komputera. Czyż to nie dziwne? Istota wierzy, że jest instrumentem, który ma za zadanie umożliwić jej poznanie samej siebie poprzez życie w „materialnym” świecie. Każda Istota doświadczająca życia w fizycznym ciele godzi się na pewne ograniczenia. Ze stanu, który z ziemskiej perspektywy jest niemal przebywaniem w Bogu, schodzi do ciała gdzie jej egzystencja ograniczona jest do około stu lat, gdzie nie ma możliwości spoglądania na oś czasu (oś?) w sposób wielowymiarowy itd. Niemniej, nawet ograniczając swoją percepcję Istota zawsze ma dostęp do swojej głębi i Świadomości Istnienia. Może robić to poprzez wejście w Ciszę i patrzenie na życie z perspektywy świadka samej siebie. I tyle w teorii. Na Ziemi, w praktyce, ludzie uważają, że są swoimi wcieleniami. Otwierają w ten sposób drogę do zmanipulowania swego własnego umysłu i do utraty kontroli nad swoimi własnymi myślami.

Sprawdzam...


SIŁA NOŚNA ROKU 10 IX
ETZNAB – Fala ZWIERCIADŁA – pierwsza biała fala w roku Jaguara
● Karuzela obietnic i materialna rzeczywistość



W rok 10 IX (czyt. iisz), Białego Planetarnego MAGA-Jaguara, wprowadziła nas Fala Węża, przechowująca wierną kopię ewolucyjnego planu uzdrowienia. W ciągu 28 dni, tzn. od 26.07. do 22.08.2015, do energetycznego spektrum roku zostanie przyciągnięta cała tematyka, z którą zmierzymy się w tym roku. Nie wszystko zarejestrujemy za pomocą narządów zmysłów, ale z pewnością wiele, jeśli będziemy trzymać się klarownych zasad Planetarnego IX. Jego mottem przewodnim na ten rok jest:


„SPRAWIEDLIWOŚĆ – RÓWNOŚĆ – UCZCIWOŚĆ – PRAWDA”,

siłą sprawczą – energia ŻEŃSKA, pomocnikiem – JAGUAR, a przestrzenią działań – całokształt ŻYCIA, czyli warunki egzystencji, zdrowie, prokreacja, seksualność, bycie ludzkim itd. 

Rok Planetarnego MAGA jest dziesiątym rokiem w 13-letnim cyklu Księżyca (od 26.07.2006). Dlatego ten rok jest czasem manifestacji. Na scenie codziennego życia odsłoni on pierwsze wyniki zbiorowych działań ludzi z minionych dziewięciu lat, te pozytywne i te negatywne. Na bieżąco będzie pokazywał nam stan „jak jest”, ujawniał intencje, wystawiał nasze nerwy na próby dotąd, dopóki nie nauczymy się trzymać je na wodzy. Nie powinniśmy więc narzekać, przerzucać odpowiedzialności na innych, lecz zaakceptować aktualny stan i zastanowić się, jak można go ulepszyć lub jak zneutralizować przyczynę. Do tego zostaną zobligowane także rządy, organizacje międzynarodowe, instytucjonalne kościoły. 

Jeśli chcemy, aby sprawiedliwość i równość zawitały do codziennego życia, musimy uwolnić się od osobistych uprzedzeń, nie oceniać człowieka według jego statusu, przekonań, orientacji czy przynależności, lecz zwracać uwagę na wibrację wypowiadanych przez niego słów, kulturę osobistą, gesty itp. A jeśli z czyichś ust zacznie wylewać się jad, nie wolno stać bezczynnie, lecz trzeba reagować natychmiast – jeżeli nie werbalnie, zawsze można to zrobić mentalnie. 


BEZCZYNNOŚĆ oznacza WSPÓŁUDZIAŁ
w podtrzymywaniu wzorca bycia nieludzkim.

Dzisiejsza ludzkość, porażona obojętnością, głuchotą społeczną, barbarzyństwem, chciwością, żądzą kontroli, dominacji i władzy, zasługuje na miano nieludzkości. Oczywiście, nie wszyscy są tacy, ale z uwagi na to, że stanowimy jeden Organizm Planetarny, wszyscy jesteśmy częściowo porażeni. W jakim stopniu? – dowiemy się pod koniec roku Białego Planetarnego MAGA. 


Energia JAGUARA

Życie w pudełku

Zastanawiałeś się kiedyś jak myśli przeciętny człowiek? Ciekawe, nieprawdaż? Można odnieść wrażenie, że przeciętnego człowieka nie interesuje nic tak naprawdę ważnego. Skoro to czym człowiek się interesuje i zajmuje jest odbiciem jego wnętrza, nasuwają się poważne wątpliwości co do jakości ludzkich umysłów.
Przeciętny człowiek nie ma swoich własnych zainteresowań. Przeciętny człowiek nie ma swoich własnych poglądów. Przeciętny człowiek nie ma swojego poglądu na swoje miejsce w społeczeństwie i miejsce człowieka we Wszechświecie. Przeciętny człowiek żyje mentalnymi gotowcami a jego życie jest zaprogramowane od kołyski aż po grób.
Człowiek rodzi się. Później człowieka chrzczą. Często ten rytuał zamyka możliwości poznawcze na całe życie. Jeśli go nie chrzczą to go obrzezają czy w ten czy inny sposób przypiszą do akceptowanych w danym społeczeństwie norm. Później człowiek idzie do szkoły, gdzie śrubę przykręca się jeszcze bardziej. Po opuszczeniu murów szkolnych mało kto ma jeszcze ochotę na niezależne myślenie. W końcu przez wszystkie lata edukacji człowiek dostaje nagrodę za to, że potrafi powtórzyć czyjeś zdanie czy opinię na sprawdzianie. Człowiek nie potrafi myśleć samodzielnie i często nawet nie ma na to czasu, gdyż zaczyna się ostatni etap życia czyli kariera.
Kariera staje się wszystkim. Podporządkowane jej staje się życie rodzinne. Człowiek myśli w kategoriach godzin pracy, w której spędza większość życia. Gdy ma już wolne, spędza je z ludźmi ze swojego gospodarstwa domowego w sposób w jaki kształtują to media. Życie pozbawione jest głębokich treści. Wypełnione jest natomiast strachem. Strachem właściwie o wszystko. Od obawy o swoje czy dzieci życie, przez strach o utratę miejsca pracy i zagrożenie kryzysem finansowym po strach przed śmiercią i totalną niepewnością jaką jest napełniony gdy staje się stary.
Niewesoły to obraz... człowiek, istota potencjalnie odzwierciedlająca swoją strukturą Wszechświat, sprowadzony jest do roli biernego pionka w bezdusznej machinie jaką jest cywilizacja. Niewesołe... Najgorsze w tym wszystkim jest natomiast to, że człowiek zupełnie nie zdaje sobie z tego sprawy i często za wszelką cenę będzie upierał się przy tym, że takie życie bez esencji jest normalne.